30 srebrników. Tyle wystarczyło, aby wydać Boga. Czy dużo? A czy takie rzeczy można liczyć w pieniądzach?
Ile nam trzeba aby zaprzeć się, skazać na pośmiewisko Boga? Uznanie innych ludzi? Strach przed reakcją znajomych? To, że zostaniemy zasypani argumentami przeciw, których nie będziemy umieli odeprzeć? Nasze lenistwo? Brak wiary we własne siły? Przekonanie, że ewangelizować mogą jedynie księża?
„Jesteśmy narzędziami cudzego zbawienia.”
Zaczyna być nieprzyjemnie. Ewangelia mówi nam o ujawnieniu zdrady Judasza. Jezusowi na pewno jest przykro, że jeden z jego uczniów wydał go na śmierć. Ale na pewno jest mu jeszcze bardziej smutno, że jego ukochany uczeń, ten, który życie chciał oddawać za swego Pana, ot tak, zaparł się Go. Zaparł się trzy razy.
Spokój. Totalny spokój. Czy ktoś przeczuwa co stanie się za kilka dni? Jezus zachowuje się, jakby nie wiedział co się stanie. Idzie sobie najspokojniej w świecie na przyjęcie, rozmawia z Łazarzem i jego siostrami. Kto normalny, gdy wie o zbliżającej się śmierci, chadza na imprezy?